Moja koleżanka Sandra zamówiła u mnie sweterek i beret w kolorach "rasta". Niezbyt dotąd lubiłam robić swetry, ale ten robiło mi się fajnie bo dużym szydełkiem i ażurowym wzorem. Trochę za długo to trwało jak na mój gust, nauka gospodarowania czasem idzie mi nie najlepiej... Niemniej oto sweterek w trakcie produkcji:
Już niedługo będzie gotowy! Sandra jest znacznie szczuplejsza, ale ja też w niego wlazłam:D
I gotowy, razem z beretem:
Kubuś jako model do swetra się nie nadawał, ale beret założył chętnie:
Nie zdejmę!
I na nowej właścicielce :
To mój pierwszy większy ciuszek dla kogoś innego niż ja, jako samoukowi nie było mi łatwo rozpracować wcięcia pod pachami i inne drobiazgi - na szczęście wybrany przez Sandrę krój dopuszcza błędy, więc się nie przyznam gdzie je zrobiłam;-)
Oby się dobrze nosił!
poniedziałek, 1 października 2012
Wyróżnienie "Bądź sobą, a nigdy się nie zagubisz"
Tytułowe wyróżnienie dostałam od Nives z Chorwacji. Nives - dziekuję Ci bardzo ! :*
Na jej blogu można zobaczyć pomysłowe szydełkowe i szyte drobiazgi, fajne inspirujące pomysły - szkoda ze wielu tekstów nie rozumiem, translator wyświetla dziwaczne rzeczy, nieraz można się pośmiać;-) Na szczęście są fajne zdjęcia i język angielski w którym można komentować i zadawać pytania:-) Nives obdarowała mnie tym ślicznym obrazeczkiem z mądrym przesłaniem:
Zasady zabawy według translatora ;-):
1 Odzyskaj wyróżnienie i zamieścić go na swoim blogu
2 Dziękuję kto jest nagroda
3 Przekazuje nagrodę 5 innych blogów, które mają mniej niż 200 uczniów.
Hi hi hi:-D Zasady według mnie:
1. Skopiuj obrazek wyróżnienia i umieść go na swoim blogu
2. Podziękuj osobie od której otrzymałaś wyróżnienie
3. Przekaż nagrodę 5 innych blogom, które mają mniej niż 200 obserwatorów
Wyróżnienie przekazuję nastepującym osobom:
1. Nuta Życie z autystyczką z robótkami w tle
2. Jomo Dom pod Dobrą Nowiną
3. Kasian Różne różności Kasien
4. Taia Lawendowa Kuźnia
5. Ania75 Zaczarowane szydełko i nie tylko
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, a szczególnie komentujących:-)
Na jej blogu można zobaczyć pomysłowe szydełkowe i szyte drobiazgi, fajne inspirujące pomysły - szkoda ze wielu tekstów nie rozumiem, translator wyświetla dziwaczne rzeczy, nieraz można się pośmiać;-) Na szczęście są fajne zdjęcia i język angielski w którym można komentować i zadawać pytania:-) Nives obdarowała mnie tym ślicznym obrazeczkiem z mądrym przesłaniem:
Zasady zabawy według translatora ;-):
1 Odzyskaj wyróżnienie i zamieścić go na swoim blogu
2 Dziękuję kto jest nagroda
3 Przekazuje nagrodę 5 innych blogów, które mają mniej niż 200 uczniów.
Hi hi hi:-D Zasady według mnie:
1. Skopiuj obrazek wyróżnienia i umieść go na swoim blogu
2. Podziękuj osobie od której otrzymałaś wyróżnienie
3. Przekaż nagrodę 5 innych blogom, które mają mniej niż 200 obserwatorów
Wyróżnienie przekazuję nastepującym osobom:
1. Nuta Życie z autystyczką z robótkami w tle
2. Jomo Dom pod Dobrą Nowiną
3. Kasian Różne różności Kasien
4. Taia Lawendowa Kuźnia
5. Ania75 Zaczarowane szydełko i nie tylko
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających, a szczególnie komentujących:-)
poniedziałek, 24 września 2012
Podlesice 2012
16tego września w Podlesicach odbył się Festiwal Rękodzieła Wełnianego. Zostałam tam zaproszona wraz z Klubem Ludzi Twórczo Zakręconych do którego należę. Wojciechu, dziękuję jeszcze raz za zaproszenie! Bardzo fajna impreza, odbyły się warsztaty filcowania, pokazy robienia biżuterii, kwiatów z bibuły i lepienia w glinie. Można było skosztować lokalnych przysmaków, m.in. pojawiły się "Kluchy połom bite" (!) W smaku jak bardzo kleiste kopytka ze skwarkami, ale gdy popije się je prawdziwym kwaśnym mlekiem to smakują ... szczęśliwym dzieciństwem:-] Wśród obsługujących stoisko z jedzeniem Pań wywołałam bardzo szerokie uśmiechy bez żenady prosząc o dwie dokładki mleka:-D Oto niewielka fotorelacja, stoisko moje
Migawki ze stoisk moich koleżanek
Kwiaty z bibuły Pań z Podlesic
Pod koniec imprezy odbył się pokaz żonglerki ogniem. Jak na mój gust było nieco zbyt jasno do takich przedstawień, ale i tak jestem pod ogromnym wrażeniem. A zrobiło się już zbyt zimno aby czekać do zmroku. Z odległosci kilkunastu metrów czułam gorace podmuchy, a co dopiero oni! Darek i Ania:
Fireshow Podlesice
Na koniec dla wszystkich pozdrowienia od Kubusia:
Migawki ze stoisk moich koleżanek
Kwiaty z bibuły Pań z Podlesic
Pod koniec imprezy odbył się pokaz żonglerki ogniem. Jak na mój gust było nieco zbyt jasno do takich przedstawień, ale i tak jestem pod ogromnym wrażeniem. A zrobiło się już zbyt zimno aby czekać do zmroku. Z odległosci kilkunastu metrów czułam gorace podmuchy, a co dopiero oni! Darek i Ania:
Fireshow Podlesice
Na koniec dla wszystkich pozdrowienia od Kubusia:
sobota, 15 września 2012
Elmo
Elmo to jeden z Muppetów - bohaterów Ulicy Sezamkowej. Najmłodszy i najsłodszy ze wszystkich - mimo że karierę zaczynał na Sezamkowej wśród starszych i bardziej doświadczonych kolegów, dziś to on jest gwiazdą. Prowadzi własny program pt. "Świat Elmo". Mój synek bardzo go lubi, to program idealny dla maluchów ;-)
A ponieważ na stanie posiadalam kłębek puchatej czerwonej włóczki, to zaczęłam kombinować...
I.....
Elmo się cieszy że Was widzi :-D
Zgadnijcie o czym Elmo dziś rozmyśla?
Taaak! O tym że czerwony kolor nie daje się fotografować!!
Elmo dziękuje za uwagę
I idzie pobawić się z dzidzią! Ups, to już nie dzidzia, ale bawić się można:)
Am piłeczka
Pa pa-aa!
Mój Elmo jest niedokładną kopią prawdziwego Muppeta, oryginał posiada całe ciało. Ja uznałam że więcej ciała mojemu nie potrzeba, w środku i tak jest gorąco w rękę;-) Zanim zwierz dostał oczy i nos, Kuba określił go mianem "bobo" i się troszkę bał. Teraz woła "Emo", sam wkłada rączkę do środka, nosi stworka i karmi piłeczkami ping-pongowymi, a wspólna zabawa to mnóstwo frajdy:) Uprzedzam jednak tych którzy zapragną posiadać coś podobnego - ta włóczka jest WREDNA do dziergania! Robiło się powoli, plątało się strasznie, pruło się ciężko, cieszę się że to już koniec:]
Zapraszam do zabawy w "podaj dalej", koleżanki które chciały się wpisać bawiły się w to już 3 razy, więc nie mogły. Jest więc jeszcze jedno miejsce:-)
A ponieważ na stanie posiadalam kłębek puchatej czerwonej włóczki, to zaczęłam kombinować...
I.....
Elmo się cieszy że Was widzi :-D
Zgadnijcie o czym Elmo dziś rozmyśla?
Taaak! O tym że czerwony kolor nie daje się fotografować!!
Elmo dziękuje za uwagę
I idzie pobawić się z dzidzią! Ups, to już nie dzidzia, ale bawić się można:)
Am piłeczka
Pa pa-aa!
Mój Elmo jest niedokładną kopią prawdziwego Muppeta, oryginał posiada całe ciało. Ja uznałam że więcej ciała mojemu nie potrzeba, w środku i tak jest gorąco w rękę;-) Zanim zwierz dostał oczy i nos, Kuba określił go mianem "bobo" i się troszkę bał. Teraz woła "Emo", sam wkłada rączkę do środka, nosi stworka i karmi piłeczkami ping-pongowymi, a wspólna zabawa to mnóstwo frajdy:) Uprzedzam jednak tych którzy zapragną posiadać coś podobnego - ta włóczka jest WREDNA do dziergania! Robiło się powoli, plątało się strasznie, pruło się ciężko, cieszę się że to już koniec:]
Zapraszam do zabawy w "podaj dalej", koleżanki które chciały się wpisać bawiły się w to już 3 razy, więc nie mogły. Jest więc jeszcze jedno miejsce:-)
poniedziałek, 3 września 2012
"Podaj dalej"
Do zabawy "podaj dalej" zapisałam się u Turskawki KLIK - przy okazji zachęcam do przeglądania jej bloga, ma dziewczyna pasję! I często robi wpisy :-) Paczuszkę otrzymałam niespodziewanie szybko i po otwarciu szczęka mi opadła! W życiu nie widziałam tylu przydasiów w jednej przesyłce:) Sami zobaczcie:
Do tego bransoletka z rzecznym kamieniem, fantastyczne kolczyki, maseczka na twarz, słodkości, herbatki i pocztówka z przemiłymi życzeniami. Wiolu wielkie dzięki, sprawiłaś mi masę uciechy!
Zgodnie z zasadami ogłaszam teraz tą zabawę u siebie.
Do tego bransoletka z rzecznym kamieniem, fantastyczne kolczyki, maseczka na twarz, słodkości, herbatki i pocztówka z przemiłymi życzeniami. Wiolu wielkie dzięki, sprawiłaś mi masę uciechy!
Zgodnie z zasadami ogłaszam teraz tą zabawę u siebie.
PODAJ DALEJ
1. W zabawie mogą wziąć udział dwie osoby, które jako pierwsze napiszą pod tym postem komentarz w którym wyrażą chęć uczestnictwa.
2. Osoby te muszą posiadać bloga.
3. Osoba, która weźmie udział jest zobowiązana zorganizować taką samą zabawę u siebie.
4. Każda osoba może wziąć trzy razy udział w zabawie "Podaj dalej" na różnych blogach.
Serdecznie zapraszam!
PS. Nie patrzcie że jest kilka komentarzy, jest jeszcze jedno miejsce!
PS. Nie patrzcie że jest kilka komentarzy, jest jeszcze jedno miejsce!
sobota, 25 sierpnia 2012
Krystianek w krainie czarów
Ładny tytuł, prawda? Zobaczcie jaki Krystianek jest słodki
Niestety to nie jest bajka... Chciałabym wkleić apel mojej koleżanki. Ciężko przeżywam historię Krystianka, bo sama mam problemy ze zdrowiem swojego Kubusia które wyglądały bardzo podobnie. Na szczęście u nas sprawa jest prostsza, ale to...
Witam serdecznie.
Jestem mamą dwóch uroczych synków w wieku 15 i 33 miesięcy. Pragnę zwrócić się z ogromną prośbą o pomoc dla mego starszego synka Krystianka, który w maju tego roku otrzymał jak dla nas bardzo trudną do akceptacji diagnozę - autyzm wczesnodziecięcy F84.
Krystianek urodził się 11 grudnia 2008, był bardzo upragnionym dzieckiem. Poród przebiegł idealnie, synek urodzi się zdrowy, otrzymał 10 pkt w skali APGAR. Krystianek rozwijał się bardzo dobrze. Był szczęśliwym i pogodnym dzieckiem, nagle po szczepieniu, które miał w wieku 13 miesięcy po 3 dobie dostał bardzo silnej gorączki, leżał jakby nieobecny, lekarze stwierdzili, iż jest to normalna reakcja. Od tego momentu wszystko się zaczęło.
Kiedy na świat 25 maja 2010 roku przyszedł jego młodszy braciszek płomień nagle rozbłysł, synek zaczął być bardzo nadpobudliwy, zaczął budzić się z krzykiem w nocy, uderzać główką o podłogę, ścianę. Każdy tłumaczył mi, iż jest to szok w związku z narodzinami młodszego synka, ja tak naprawdę czułam, iż coś złego się dzieje. Zaczęłam drążyć temat, szukać jakiś wyjaśnień dla tej całej sytuacji. Informowałam lekarzy, iż widzę coś niepokojącego - brak mowy, brak reakcji na imię. Zostałam zlekceważona twierdzeniem, iż chłopcy mogą mówić później, aby się nie martwić, tylko dać dziecku czas.
Kiedy Krystianek miał skończone 2 latka i nadal nie mówił, był tak jakby w innym świecie, zaczęłam szukać pomocy. Wtedy rozpoczęła się nasza droga, w głębi duszy diagnoza była mi już znana, bałam się tylko jej potwierdzenia. Najpierw wizyta u psychologa, potem u neurologa i w końcu w maju tego roku, synek otrzymał diagnozę, był to dla nas wielki szok - dlaczego my? Dlaczego nasz ukochany synek? Długo trwało zanim zdążyłam się z tym pogodzić, lecz doszłam do wniosku, że czas jest cenny i trzeba walczyć o dziecko.
W czerwcu udaliśmy się do Dr. Magdaleny Cubały-Kucharskiej, która zajmuje się leczeniem biomedycznym DAN (Defeat Autism Now) - pokonaj autyzm teraz. Pani doktor bardzo szybko odwiodła nas od przekonania, iż choroba synka ma podłoże na tle psychicznym - tak jak wmawiano nam do tej pory, twierdzi iż przyczyna leży w dziecku. Głównymi zaburzeniami u dzieci z autyzmem, jest problem z jelitami, wątrobą, metalami ciężkimi. Uregulowanie tego wszystkiego, sprawia że dziecko zaczyna czuć się i zachowywać tak jak powinno. Dogania rówieśników, a diagnoza często zostaje cofnięta.
Leczenie jest bardzo kosztowne. Większość badań jest wykonywanych w USA, na co niestety nie ma refundacji, więc cały koszt pokrywamy my - rodzice. Na badania, które miały stwierdzić stan zdrowa naszego synka wydaliśmy już wszystkie nasze oszczędności (8 tyś.zł.). Leki i suplementy są bardzo drogie (miesięczna kuracja w granicach nawet 1.500 zł, sprowadzamy je z UK.
Niestety to nie jest bajka... Chciałabym wkleić apel mojej koleżanki. Ciężko przeżywam historię Krystianka, bo sama mam problemy ze zdrowiem swojego Kubusia które wyglądały bardzo podobnie. Na szczęście u nas sprawa jest prostsza, ale to...
Witam serdecznie.
Jestem mamą dwóch uroczych synków w wieku 15 i 33 miesięcy. Pragnę zwrócić się z ogromną prośbą o pomoc dla mego starszego synka Krystianka, który w maju tego roku otrzymał jak dla nas bardzo trudną do akceptacji diagnozę - autyzm wczesnodziecięcy F84.
Krystianek urodził się 11 grudnia 2008, był bardzo upragnionym dzieckiem. Poród przebiegł idealnie, synek urodzi się zdrowy, otrzymał 10 pkt w skali APGAR. Krystianek rozwijał się bardzo dobrze. Był szczęśliwym i pogodnym dzieckiem, nagle po szczepieniu, które miał w wieku 13 miesięcy po 3 dobie dostał bardzo silnej gorączki, leżał jakby nieobecny, lekarze stwierdzili, iż jest to normalna reakcja. Od tego momentu wszystko się zaczęło.
Kiedy na świat 25 maja 2010 roku przyszedł jego młodszy braciszek płomień nagle rozbłysł, synek zaczął być bardzo nadpobudliwy, zaczął budzić się z krzykiem w nocy, uderzać główką o podłogę, ścianę. Każdy tłumaczył mi, iż jest to szok w związku z narodzinami młodszego synka, ja tak naprawdę czułam, iż coś złego się dzieje. Zaczęłam drążyć temat, szukać jakiś wyjaśnień dla tej całej sytuacji. Informowałam lekarzy, iż widzę coś niepokojącego - brak mowy, brak reakcji na imię. Zostałam zlekceważona twierdzeniem, iż chłopcy mogą mówić później, aby się nie martwić, tylko dać dziecku czas.
Kiedy Krystianek miał skończone 2 latka i nadal nie mówił, był tak jakby w innym świecie, zaczęłam szukać pomocy. Wtedy rozpoczęła się nasza droga, w głębi duszy diagnoza była mi już znana, bałam się tylko jej potwierdzenia. Najpierw wizyta u psychologa, potem u neurologa i w końcu w maju tego roku, synek otrzymał diagnozę, był to dla nas wielki szok - dlaczego my? Dlaczego nasz ukochany synek? Długo trwało zanim zdążyłam się z tym pogodzić, lecz doszłam do wniosku, że czas jest cenny i trzeba walczyć o dziecko.
W czerwcu udaliśmy się do Dr. Magdaleny Cubały-Kucharskiej, która zajmuje się leczeniem biomedycznym DAN (Defeat Autism Now) - pokonaj autyzm teraz. Pani doktor bardzo szybko odwiodła nas od przekonania, iż choroba synka ma podłoże na tle psychicznym - tak jak wmawiano nam do tej pory, twierdzi iż przyczyna leży w dziecku. Głównymi zaburzeniami u dzieci z autyzmem, jest problem z jelitami, wątrobą, metalami ciężkimi. Uregulowanie tego wszystkiego, sprawia że dziecko zaczyna czuć się i zachowywać tak jak powinno. Dogania rówieśników, a diagnoza często zostaje cofnięta.
Leczenie jest bardzo kosztowne. Większość badań jest wykonywanych w USA, na co niestety nie ma refundacji, więc cały koszt pokrywamy my - rodzice. Na badania, które miały stwierdzić stan zdrowa naszego synka wydaliśmy już wszystkie nasze oszczędności (8 tyś.zł.). Leki i suplementy są bardzo drogie (miesięczna kuracja w granicach nawet 1.500 zł, sprowadzamy je z UK.
Jesteśmy na początku tej drogi, lecz wydatki przekraczają nasze możliwości finansowe. Dlatego też zwracamy się do Państwa z ogromną prośbą o wparcie finansowe dla naszego dziecka.
Liczy się każda, nawet najdrobniejsza suma.
Każda złotówka pozwala nam na dalsze leczenie synka
Liczy się każda, nawet najdrobniejsza suma.
Każda złotówka pozwala nam na dalsze leczenie synka
Obecnie Kasia zbiera na wyjazd do Poznania do specjalisty, brak jej dosłownie 200zł, moje kochane czytelniczki, wpłaćcie chociaż po 10zł, bardzo o to proszę!
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
lub
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Tytułem:
14929 Chrzanowski Krystian darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
http://dzieciom.pl/podopieczni/14929
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
lub
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Tytułem:
14929 Chrzanowski Krystian darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
http://dzieciom.pl/podopieczni/14929
wtorek, 21 sierpnia 2012
"Śmieci jednego skarbem drugiego"
Asia na swoim blogu ogłosiła wyzwanie "Śmieci jednego skarbem drugiego". Z radością wezmę w nim udział, bo chomikowanie "śmieci" to jedna z moich największych wad. Zawsze staram się wykorzystać wszystko najbardziej jak tylko się da, jeden pokój cały mam przeznaczony na magazyn. Ostatnio dziergam miniaturowe zastawy stołowe - aby je ładnie prezentować nabyłam miniaturowe mebelki z drewnianej sklejki. Podobają mi się tak bardzo że chciałam je mieć na widoku w warsztacie, a jednocześnie nie chciałam żeby się bardzo kurzyły, wiec wykonałam dla moich mebelków szafkę-kamieniczkę. Zrobiłam ją z kilku pudełek po różnych rzeczach które skleiłam ze sobą na podstawce z kawałka plastikowego panelu
Okleiłam kamieniczkę gazetami za pomocą kleju z mąki i wody, pomalowałam...
I umeblowałam.
Kamieniczka celowo jest taka wąska i wysoka, zajmuje tylko mały kącik na biureczku a mieści wszystkie mebelki. Oto zbliżenie
Okleiłam kamieniczkę gazetami za pomocą kleju z mąki i wody, pomalowałam...
I umeblowałam.
Kamieniczka celowo jest taka wąska i wysoka, zajmuje tylko mały kącik na biureczku a mieści wszystkie mebelki. Oto zbliżenie
Subskrybuj:
Posty (Atom)

